•  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dowcipy o dresiarzach

Email Drukuj
Psychiatra do pacjenta dresiarza zatwardziałego kryminalisty: - Opowiem panu początek historii a pan ja dokończy. - Dziad i baba posadzili rzepkę...? - A Rzepka odsiedział swoje i załatwił i dziada i babę.
Email Drukuj
Dres kupił sobie nowa beeme i myśli co by tu zrobić by mu nie ukradli. Wpadł na pomysł, że napisze na kartce "Nie ma silnika ani kierownicy". Następnego dnia idzie zadowlony, a tu druga kartka z napisem "To ci koła tez nie będa potrzebne".
Email Drukuj
Wraca dresiarz z Paryża i opowiada swojej żonie, co tam widział:
- Wiesz, Zocha, idę, patrzę, a tu wielki plac! Patrzę na lewo... ochujeć można! Patrzę przed siebie... O rzesz kurde mać! Patrzę na prawo... O ja cię pierdolę...
Zocha zaczyna płakać... Dres pyta:
- Zocha, co Ci sie stało?
Ta odpowiada:
- O Boże, jak tam musi być pięknie.
Email Drukuj
Rozmawia dwóch dresiarzy: - Znasz takich: Beethoven, Mozart? - A, co? Kroimy ich? - Nie. Spoko goście. Melodyjki do komórek piszą.
Email Drukuj
Rozmowa dwóch dresów:
- Siemano! Co robisz w Sylwestra?
- Klatkę i triceps.
Email Drukuj
Dresy to najtroskliwsi ludzie jakich znam. Zawsze jak przechodzę obok nich to pytają czy mam jakiś problem.
Email Drukuj
Po czym poznać pana młodego na weselu w Wołominie?
Ma najładniejszy dres.

Strona 1 z 2